Menu Content/Inhalt
List otwarty | Drukuj |  Email
Wpisał: Bartłomiej Tyczyński - administrator   
16.12.2009.
ImagePoniżej prezentujemy treść listu otwartego Tomasza Garbowskiego, Posła na Sejm RP, Przewodniczącego Opolskiej Rady Wojewódzkiej SLD do Norberta Rascha, Przewodniczącego Towarzystwa Społeczno – Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. List dotyczy ostatnich wypowiedzi Józefa Kotysia, Wicemarszałka Województwa Opolskiego, członka Towarzystwa Społeczno – Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.

Warszawa, 15 grudnia 2009 r.

Tomasz Garbowski
Poseł na Sejm RP
Przewodniczący
Opolskiej Rady Wojewódzkiej SLD

Szanowny Pan
Norbert Rasch

Przewodniczący Towarzystwa
Społeczno – Kulturalnego
Niemców na Śląsku Opolskim

LIST OTWARTY

Szanowny Panie Przewodniczący,

Do napisania niniejszego listu skłoniły mnie ostatnie, bulwersujące wypowiedzi Wicemarszałka Województwa Pana Józefa Kotysia. Zasmucające jest, iż tak wysoko postawiony członek Mniejszości Niemieckiej próbuje sprowadzać merytoryczną dyskusję o ważnych dla regionu sprawach do wyimaginowanych konfliktów na tle narodowościowym. Zarzucanie Sojuszowi Lewicy Demokratycznej „burzenia spokoju społecznego w regionie” i braku tolerancji jest wyrazem hipokryzji i problemów z pamięcią jakie musiały dotknąć Pana Kotysia. Przypominam, że to SLD wraz z Mniejszością Niemiecką zarządzały województwem w latach 2002-2006 i był to doskonały okres rozwoju naszego regionu. Przypominam, że to Sojusz zawsze wspierał wzmacnianie tożsamości regionu, którego wyrazem jest również koegzystowanie Polaków i Niemców i to dzięki SLD przyjęto ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Przypominam wreszcie, że to dzięki 11 głosom Sojuszu Lewicy Demokratycznej przedstawiciel Mniejszości Niemieckiej wybrany został po raz pierwszy Marszałkiem Województwa.

Zatrważające jest, że impulsem do siania ziarna nienawiści przez Wicemarszałka Kotysia stała się sprawa ujawnienia nazwisk asesorów oceniających projekty o dotacje unijne. Przecież to normalne, że w demokratycznym kraju opozycja domaga się pełnej i rzetelnej informacji na temat pracy urzędu publicznego. Na tym między innymi polega transparentność działania urzędu. Świętym prawem opozycji jest pytać, a obowiązkiem władzy odpowiadać. Tyle i tylko tyle. Dlaczego więc ta sprawa wzbudziła tak wiele negatywnych emocji? Czyżby miała jakieś drugie dno, a Wicemarszałek chciał coś ukryć? Naprawdę daleki jestem od insynuowania czegokolwiek, ale skoro tak zaciekle broni się utajniania danych, które urząd powinien podać, to wytłumaczenie tego faktu nasuwa się samo.

Szanowny Panie Przewodniczący,

SLD współpracuje z Mniejszością Niemiecką od lat i nawet nie mogę sobie wyobrazić, by mogło być inaczej. Dla dobra naszego regionu potrzeba zgody i współdziałania wszystkich sił społeczno-politycznych. Mając to na uwadze, zwracam się z prośbą by przypomniał Pan swemu koledze na czym polegają zasady demokracji i współpracy, tak by w swych wypowiedziach już nigdy nie zionął jadem nienawiści i nietolerancji, gdyż to szkodzi wszystkim, a zwłaszcza wspólnej sprawie jaką jest Opolszczyzna.

I na koniec, za Pana pośrednictwem pragnę zwrócić się do Wicemarszałka Kotysia. Panie Józefie, generalizowania jest bardzo niebezpieczne i niestety to miecz obosieczny. Odpierając ataki na własną osobę oskarża Pan Sojusz o to, że kradnie. A to kłamstwo opiera Pan na wydarzeniach z przeszłości. Tak, byli w naszych szeregach tacy, co postępowali nikczemnie i niegodziwie, ale SLD wyrzuciło ich z partii, bo w polityce nie ma miejsca dla złodziei! Ale gdyby Panie Marszałku przyjąć Pana metodykę, generalizując - moglibyśmy stwierdzić, że członkowie Mniejszości Niemieckiej mają problem z jeżdżeniem po pijaku. Skoro jeden „jeździ na gazie” – patrz członek MN z Ozimka, to wszyscy muszą! Mógłbym więc spokojnie uznać, że pod wpływem upojenia alkoholowego zamiast wsiąść za kółko postanowił Pan popleść do mediów. Ale tak nie pomyślę, bo to byłoby prymitywne. Partie czy Towarzystwa tworzą ludzie i tylko ludzie i niestety zawsze trafi się jakaś czarna owca w stadzie. Sztuką jest, by potrafić sobie z tym radzić, a nam to się udało. Tak więc Panie Marszałku, więcej umiaru w wypowiedziach, więcej refleksji i spokoju a wszystkim to wyjdzie na dobre.